Przez ostatnie dni u Maćka trwają burzliwe badania nad jego żołądkiem który nie do końca wchłania podawany pokarm i część zalega niestrawiona w żołądku.. W czwartek rano Maciek został przewieziony do innego szpitala, dosłownie na dwie nocy aby zrobić mu trwające 15 min badanie.. Warunki panujące w szpitalu w którym Maciej był przez ostatnie 2 dni były bez porównania warunkami w Pompidou.. Szpital jest bardzo stary i jest tylko "przejściowy ' to znaczy ludzie przyjeżdżają tam tylko na badania..
Pewnie chcielibyście wiedzieć jakie to badanie , oczywiście już mówię :) Nie znam profesjonalnej nazwy badania , ale polegało ono na tym ,że podłączono Maćka do jakieś dziwnej aparatury i 6 razy porażono go bardzo niskim natężeniu prądu.. Celem badania było wykluczenie uszkodzenia nerwu odpowiedzialnego za pracę przepony oraz żołądka. Na całe szczęście Maćka nerw jest sprawny, a jego mięśnie w tym przepona są bardzo, bardzo słabe i dlatego Maciej nadal nie oddycha sam.. To już ponad dwa miesiące nie oddycha sam swoimi, nowymi, zdrowymi płucami.. Na wszystko trzeba czasu, operacja była bardzo trudna, a ryzyko wybudzenia Macka dość niskie, mimo to udało się więc wierzę w to, że wszystko dobrze się skończy i Maciek będzie mógł w końcu odetchnąć pełną piersią.. Chciałabym Wam powiedzieć co lekarze zamierzają dalej robić z Maćka bardzo dużą niedowagą i sparaliżowaną przeponą, ale sama nie mam pojęcia. Mam nadzieje ,że w poniedziałek dowiemy się czegoś więcej i postaram się napisać co o tym mówią lekarze.
Maciek był strasznie niezadowolony z faktu spędzenia 2 nocy w innym szpitalu i bardzo chciał aby jak najszybciej zabrano go do HEGP gdzie leży już 2 miesiące i wszyscy dobrze go znają, tam po prostu czuje się bardziej bezpieczni i czuje się komfortowo.. Dziś rano wrócił do "swojego " szpitala, co prawda nie na te samą salę, ale zaraz obok na bardzo przejrzystą i słoneczną sale :) Miejmy nadzieję, że wpadające promyki słońca sprawią częstszy uśmiech na twarzy Maćka oraz mobilizację do dalszej walki o życie na który ma wielką chęć co widać w jego oczach w których ciągle widać blask.. Jest ciężko, ale on się nie poddaje , ma bardzo dużo planów i marzeń do zrealizowania i ciągle myśli nad tym co będzie realizował jako pierwsze po wyjściu ze szpitala dlatego nadal trzymajcie za niego kciuki
Z całego serca i z całych sił życzę aby było coraz lepiej i wszystko szło w dobrą stronę... pozdrawiam serdecznie - L. W. z Rzeszowa
OdpowiedzUsuń